
W dzisiejszych czasach często spotykanym zjawiskiem w życiu młodych małżeństw jest problem z poczęciem potomka. Instynky macierzyński i ojcowski, presja społeczna oraz ciągłe pytania w rodzaju "A kiedy dzidziuś?" ze strony członków rodziny czy przyjaciół, powodują coraz większą frustrację i napięcie, jeśli chodzi o temat posiadania dziecka, a na dźwięk słowa "niepłodność" starająca się para dostaje gęsiej skórki. Medycyna proponuje różne techniki wspomagania płodności, m.in.: in-vitro czy inseminację. Nie można zapominać jednak o nastawieniu psychicznym potencjalnych przyszłych rodziców. Często ta sfera jest pomijana w leczeniu niepłodności, mimo że wiadomo, iż nastawienie psychiczne do sprawy ma fundamentalne znaczenie. Zrelaksowane, pozytywnie nastawione pary mają zdecydowanie większą szansę na poczęscie niż te zestresowane, sfrustrowane i wątpiące w możliwość swojego rodzicielstwa. Tutaj pojawia się pytanie - jak nie być zestresowanym, jeśli kolejne próby nie przynoszą efektu? Może na jakiś czas należałoby zapomnieć, odpuścić, a spotka nas miła niespodzianka?